GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [110]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    W poszukiwaniu tańszego boga
    Główna » Artykuły » Rozmaitości

    W poszukiwaniu tańszego Boga


    0 państwie na klęczniku i końcu Komisji Majątkowej "NIE" rozmawia ze Sławomirem Kopycińskim, posłem SLD.




    - Przegnał Pan Komisję Majątkową. I co teraz?

    - Są prowadzone dwa śledztwa prokuratorskie. Jedno na wniosek CBA przez prokuraturę w Gliwicach, a drugie na mój wcześniejszy wniosek w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie.

    - Czyli teraz prokuratura pomaga Panu patrzeć czarnym na ręce? Jak układa się współpraca?

    - Nie bardzo. Po otrzymaniu mojego wniosku prokuratura warszawska zwołała konferencję prasową, na której oświadczyła, że ze względu na jego specyficzny charakter na razie prokuratorzy zastanawiają się, co z tym zrobić. Potem jednak skierowali wniosek do Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji. Tam już konferencji nie organizowano. Dwukrotnie odmawiano mi wglądu w dokumenty. Czyli złożyłem zawiadomienie, ale nic mi do tego, co się z tym dalej dzieje. Docierają do mnie tylko strzępy informacji.

    -Jakie?

    - Np. takie, że siedmiu członków komisji ma postawione zarzuty. Ale nie mogę tego zweryfikować.

    - Jest Pan posłem i ma określone uprawnienia...

    -
    To prawda. W tej akurat sprawie moje funkcje kontrolne są mocno ograniczane.

    - Bo to trudna materia jest...

    -
    Od początku miałem pod górkę. Wciąż coś wymyślano, żeby mnie zniechęcić i nie udzielać informacji. Komisją Majątkową zajmuję się od początku kadencji, czyli od 3 lat. Wtedy skierowałem do tej instytucji pierwsze pismo, żeby dowiedzieć się, jakiej wartości majątek przekazano Kościołowi. Otrzymałem odpowiedź, że komisja nie może udzielić takiej odpowiedzi, bo nie jest zobowiązana do prowadzenia ewidencji. Tak samo nie mogłem dostać kuriozalnego dokumentu, w którym Zbigniew Ziobro stwierdził, że polski Kościół katolicki jest następcą prawnym Kościoła katolickiego III Rzeszy. Próbowałem do tego dokumentu dotrzeć, powołując się na datę jego sporządzenia. Minister spraw wewnętrznych odpowiedział, że go nie ma; dysponuje tylko kopią, nie może mi go więc dać. I tak na każdym kroku.

    - Chyba ktoś Pana olewał...

    - Wysyłałem pisma do premiera i ministrów z krótkim zapytaniem: kto odpowiada za prace komisji? Dostałem wreszcie odpowiedź od ministra spraw wewnętrznych, że on nic nie wie, bo tylko zapewnia komisji jej obsługę kancelaryjno-administracyjną. I żeby go nie pytać, tylko wystąpić do komisji. Te kretyńskie przepychanki i uniki trwały 2 lata. Wreszcie zwróciłem się jeszcze raz do komisji. Tym razem odpowiedź dostałem. Podpisał się pod nią pan Różański, współprzewodniczący. To było jednostronicowe pismo, w którym pan Różański stwierdzał: przekazano 60 tys. ha z kawałkiem, 490 nieruchomości i 107 min zł odszkodowania w gotówce. W związku z tym, że prosiłem o szczegółowy wykaz nieruchomości wraz z podaniem ich wartości, wyjaśnił, że nie może mi go teraz przekazać, bo to bardzo obszerny wykaz zawierający 300 stron maszynopisu. W XXI w. to rzeczywiście ogromny problem...

    - Doczekał się Pan?

    - Wreszcie z MSWiA dostałem ten wykaz drogą elektroniczną. To chaotyczny dokument, gdzie wyszczególniono ok. 3 tys. decyzji, sygnatury akt, powierzchnie gruntów i nieruchomości, choć nie wszędzie, bo komisja sama nie wiedziała, co dała Kościołowi. W podsumowaniu tabeli jest kwotowe podsumowanie: że to było 60 tys. ha o wartości 24 mld zł.

    - Myślałem, że te miliardy samodzielnie Pan wyliczył...

    -
    A skąd! Miałem przecież w ręku poważny dokument z poważnego ministerstwa. Urządziłem konferencję prasową z tym dokumentem w ręku. Zastrzegłem tylko, że to może być kwota przybliżona, bo w niektórych wypadkach minęło 20 lat, a wartość gruntu raczej nie spada. Ale to była dla mnie prawdopodobna kwota. Wystarczy policzyć szacunkowo. 60 tys. ha po 30 zł za metr, a liczę dość łaskawie, bo to są zazwyczaj działki w najatrakcyjniejszych punktach miast, to już jest 18 mld zł. Pytanie, jak wycenić 490 nieruchomości (szkoły, szpitale, przedszkola, przychodnie, biblioteki), które również decyzjami komisji przeszły na własność Kościoła.

    - Weryfikował Pan jakoś dane komisji i swoje?

    - Wystąpiłem do Agencji Nieruchomości Rolnych i dyrekcji Lasów Państwowych, które wykonywały decyzje Komisji Majątkowej. Dostałem z agencji dokument, że przekazała Kościołowi nie 60 tys., tylko 76 tys. ha. Z kolei dyrekcja Lasów Państwowych najpierw robiła wszystko, żeby nie udzielić mi odpowiedzi, ale po dwóch ponagleniach odpowiedziała, że Kościołowi przekazano 4 tys. ha, wykonując decyzje Komisji Majątkowej. To jeszcze nie wszystko, bo niektóre oddziały po prostu nie wiedzą, ile oddały. Ktoś więc musi kłamać. Komisja, episkopat, ministerstwo czy państwowe agencje?

    - To wtedy klechy mówiły, żeś Pan noga z matmy, tak?

    - Tak. W ciągu 24 godzin od mojej konferencji zebrał się episkopat. Tak histeryczna reakcja zdarzyła się chyba po raz pierwszy w historii. Ale Kościół zawsze był bardzo sprawny w sprawach dotyczących własnego majątku. Ustami księży Klocha i Budzika stwierdził, że nie potrafię liczyć, a to, co powiedziałem, to bzdury, i że Kościół dostał tylko 107 min zł. Nawet słowem nie wspomniał o nieruchomościach i gruntach.

    - Kloch zasłaniał się denominacją. Mówił, że od tego, co Panu wyszło, trzeba odciąć 4 zera.

    - Wyszłoby 2,4 min zł. Zaproponowałem, że jeżeli wycena Kościoła jest uczciwa, to odkupię cały ten majątek za kwotę 10-krotnie wyższą.

    - Na jakiej podstawie formułuje Pan tak jednoznaczne wnioski dotyczące działań Komisji Majątkowej?

    - Ustawa o stosunku państwa do Kościoła precyzyjnie określiła termin dochodzenia roszczeń. Wszystkie roszczenia składane po 31 grudnia 1992 r. z mocy prawa są nieważne. Można zatem domniemywać, że wszystkie wnioski i decyzje wydane po tej dacie też są nieważne. I do ustalenia tego faktu nie trzeba aż Trybunału Konstytucyjnego.

    - Czym Kopyciński zagroził Kościołowi?

    - Niczym, bo na pomoc przychodziło mu państwo. Zastanawiające jest to, że gdy zaczęło być głośno o pracach organów ścigania nad komisją i jej ludźmi i gdy moje pytania zaczęły być niewygodne, nagle Tusk oznajmił, że Komisja Majątkowa będzie zlikwidowana od 1 stycznia.

    - Co Tuska nagle ugryzło?

     
    - To była szybka akcja. W trakcie posiedzenia Sejmu w porządku obrad nie było ani słowa o Komisji Majątkowej. Podczas obrad porządek nagle uzupełniono decyzją marszałka tak, że w późnych godzinach wieczornych, gdy nikogo nie było na sali, przeprowadzono czytanie ustawy o zakończeniu prac Komisji Majątkowej. 2 godziny wcześniej w trybie nagłym zebrała się komisja spraw wewnętrznych i administracji i błyskawicznie przeprowadziła dwa czytania projektu ustawy.

    - Skąd ten pośpiech?

    -Już było wiadomo, że sprawę działań Komisji Majątkowej będzie rozpatrywał Trybunał Konstytucyjny. Likwidacja komisji to był unik. Gdyby wyrok trybunału orzekł o niekonstytucyjności działań komisji, nie byłoby strony, wobec której można byłoby wnosić odwołanie. Trudno się oprzeć wrażeniu, że to miało służyć zatuszowaniu sprawy i nadużyć komisji. Zamknąć drogę do restytucji niesłusznie przekazanego majątku. Wygłosiłem wtedy opinię, że rząd działał na zlecenie episkopatu.

    - A co z Trybunałem Konstytucyjnym?

    - Teraz zaczynają się bardzo dziwne działania trybunału. Najpierw w tej sprawie o ogromnej przecież wadze miał się zebrać skład 5-osobowy, sprawozdawcą był sędzia Granat, którego zależność od arcybiskupa jest bezdyskusyjna, a jednym z sędziów była pani sędzia Liszcz, która pracowała nad ustawą o komisji. Ona z mocy prawa powinna być wyłączona ze składu orzekającego. We wszystkich komentarzach do ustawy o TK wyraźnie mówi się, że w takich wypadkach taki sędzia nie powinien orzekać w sprawie. Oczywiście nasze wnioski o wyłączenie tych sędziów przepadły, a uzasadnienie np. w sprawie sędzi Liszcz było kuriozalne. Oznajmiono, że nie brała udziału w pracach nad ustawą. Sprawdziłem to w archiwum Sejmu. Na liście obecności na posiedzeniach komisji ustawodawczej w trakcie procedowania nad tą ustawa i liście obecności podczas głosowania sejmowego nad tą ustawą widnieją jej podpisy.

    - Trybunał skłamał? I co potem?

    - Marszałek Schetyna skierował błagalne pismo do TK, żeby odroczył rozprawę, przytaczając wiele argumentów, w tym takie, że skoro podpisani Jerzy Szmajdziński, Izabela JarugaNowacka i Jolanta Szymanek-Deresz zginęli w katastrofie, to nie ma wymaganej liczby podpisów. Poza tym napisał ważne zdanie: że ewentualne orzeczenie trybunału o niekonstytucyjności działań Komisji Majątkowej może mieć wpływ na równowagę finansów publicznych.

    - Jak wysokie musiałyby być to roszczenia, skoro marszałek obawia się o finanse publiczne?

    - Trybunał przychylił się do prośby pana marszałka. Ale uważam, że nawet orzeczenie o niekonstytucyjności działań Komisji Majątkowej nie otworzy drogi do wznowienia postępowań, ponieważ komisja została rozwiązana i nie będzie się do kogo formalnie odwołać. Widzę inny sposób - to droga sądowa dotycząca przestępczej działalności członków komisji. Jeżeli panu ktoś coś ukradł, to powinien to oddać. W swoim wniosku stwierdziłem, że forma tych przestępstw miała charakter systemowy. A więc istnieje podstawa do rewizji wszystkich decyzji komisji. Oczywiście musi to sprawdzić prokuratura.

    -
    A co z wnioskiem CBA? Tym, który zakłada, że nie da się pociągnąć do odpowiedzialności za korupcję członków komisji, bo nie byli funkcjonariuszami państwowymi.

    - Po raz pierwszy widzę, żeby organ ścigający sugerował prokuraturze sposób kwalifikacji i brak możliwości ukarania. Nie od tego jest.

    - Pana kumple z SLD przez lata tolerowali działania komisji.

    - Na początku niektórzy koledzy z mojego klubu podchodzili do moich wystąpień sceptycznie, uważając, że konflikt z Kościołem nam szkodzi. Teraz nie mają już takich wątpliwości. Mam świadomość, składając wnioski do prokuratury, że odpowiedzialność mogą ponieść członkowie komisji, którzy byli w niej za czasów premiera Millera czy Cimoszewicza. Ale trudno, sprawiedliwość musi być jedna.

    - Kościół tak łatwo się nie podda.

    - Proszę zauważyć, że jak tylko zaczęła się awantura o majątek Kościoła, natychmiast pojawiła się sprawa Marka P. Wszędzie był Marek R, jego podejrzane interesy, naganny ubecki życiorys. Przedstawiciele Kościoła mówili w gazetach, że to straszne, ale oni nic nie wiedzieli, zawiódł ich zaufanie itp. Ale nic nie zmieni faktu, że Marek E działał na zlecenie hierarchów Kościoła i że to nie on, lecz członkowie komisji decydowali o przekazywaniu majątku, którego wartość oraz sposób jego pozyskania stały się wstydliwe dla Kościoła.

    - Przedstawiciele Kościoła mówią, że Marek P. ich oszukał. Byłby to pierwszy na świecie oszust działający na korzyść oszukujących. Zadarł Pan z bezwzględnym, ale potężnym przeciwnikiem.

    - Moje nazwisko jest odmieniane przez wszystkie przypadki na ambonach w moim okręgu wyborczym. Katolickie media jadą po mnie tak, że żyć się odechciewa. Ale jeden cel osiągnąłem. Cokolwiek teraz Kościół powie, ludzie już i tak swoje wiedzą. Poznali prawdę o chciwości Kościoła.


    Maciej Wiśniowski
    NIE 10/2011


    Podobne:    Katolicki święty Mareczek - może odpocznie 12 lat    .Ile łyknął Kościół
    Kategoria: Rozmaitości | Dodane przez: ADM (15.03.2011)
    Wyświetleń: 488 | Tegi: Komisja Majątkowa | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz