GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [109]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Czarno-Czarni
    Główna » Artykuły » Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce

    Czarno-Czarni

    Komisja Majątkowa daje Kościołowi państwowe mienie. W skład komisji wchodzą przedstawiciele Kościoła i przedstawiciele Kościoła.

    Miała działać dwa, góra cztery lata – przeżyła 16 lat i nie ma zamiaru zdechnąć. Miała zwracać Kościołowi kat. nieruchomości zabrane mu bezprawnie po II wojnie światowej, ale z rozpędu zaczęła też zwracać mienie przejęte zgodnie z prawem, i to nie tylko za komuny, lecz nawet w czasach zaborów. Miała przyjmować wnioski o zwrot mienia do końca 1992 r. – przyjęła ich setki po ustawowym terminie. Nikt nie kontroluje jej poczynań, a od jej decyzji nie ma odwołania. Osławiona Komisja Majątkowa przy MSWiA, organ do spraw niekończącego się uwłaszczania Kościoła.

    Skład mieszany

    Zgodnie z prawem i zdrowym rozsądkiem komisję powinni tworzyć przedstawiciele strony rządowej i kościelnej po połowie. Tymczasem są oni tak wymieszani, że właściwie zlewają się w jedno ciało.

    Stronę rządową reprezentuje 12 osób, w tym... dwaj księża – Mirosław Piesiur i Stanisław Pindera. Stronę kościelną – tylko 6 osób, ale nie świadczy to, broń Boże, o jej słabszej pozycji, są to bowiem te same osoby, które zatrudnia strona rządowa! Cała szóstka – księża Piesiur i Pindera, Krzysztof Wąsowski, Małgorzata Bryk, Piotr Perończyk i Wojciech Kubis – występuje w dwóch wcieleniach. Jak można równocześnie reprezentować państwo i Kościół w spornych właśnie pomiędzy nimi sprawach majątkowych?

    W zasadzie komisja ma dwóch współprzewodniczących: Rajmunda Jaroszka z ramienia rządu i ks. Piesiura – Kościoła. Ale żeby innym nie było przykro, nadano też tytuł współprzewodniczą-cego komisji Krzysztofowi Wąsowskiemu. Dodatkowo każdy z trzech zespołów orzekających ma własnych współprzewodniczących w liczbie dwóch. Im wyższa funkcja, tym większa kasa. Miary absurdu dopełnia fakt, że współprzewodniczącym trzeciego zespołu orzekającego ze strony rządowej jest ks. Stanisław Pindera.

    Komisja zbiera się dwa razy w tygodniu. Współprzewodniczący Jaroszek inkasuje za swój trud ponad 7 tys. zł miesięcznie. Niewiele mniej (6,8 tys.) – szefowie zespołów orzekających. Szeregowy członek zadowala się kwotą ponad 5 tys. zł miesięcznie. Tyle samo przyznano z kasy państwa księżom wyznaczonym przez Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski. Nie jest to zresztą sztywna struktura – do rozpatrzenia konkretnej sprawy można powołać doraźny zespół dopraszając ludzi z zewnątrz; zdarza się nawet, że zaszczytny tytuł współprzewodniczących (i kaskę) otrzymują wszyscy jego członkowie. Całe towarzystwo tasuje się we własnym gronie, obrasta zaprzyjaźnionymi ekspertami – i trwa.



    Człowiek Dorna

    Pan Jaroszek to fachura pełną gębą od lat związany z MSWiA. Za rządów AWS był dyrektorem sekretariatu ministra Marka Biernackiego. Gdy następca Biernackiego, Krzysztof Janik z SLD, pozbył się Jaroszka, ten wylądował miękko na fotelu sekretarza zarządu warszawskiej dzielnicy Wawer. Towarzyszyły temu śmieszne okoliczności: jak twierdził „Super Express” z 5 listopada 2005 r. („On nie odda tego samochodu”), Jaroszek długo nie chciał się rozstać ze służbową ministerialną limuzyną i w końcu trzeba było odebrać mu ją siłą. Jeszcze śmieszniejsze jest wysłane do „Superaka” oficjalne sprostowanie: Dokumenty będące w posiadaniu MSWiA nie zawierają informacji wskazującej, by Pan Jaroszek odmawiał oddania samochodu służbowego. Nie było tym samym podstaw do użycia siły i nie użyto jej przy przekazaniu samochodu.

    W kaczych czasach Jaroszek odzyskał limuzynę: wrócił do swego ulubionego ministerstwa jako szef gabinetu politycznego Ludwika Dorna. W wolnych chwilach zachwalał pisowski skok na służbę cywilną przekonując, że po nafaszerowaniu jej pisuarami będzie rzetelna, bezstronna i neutralna politycznie. Wraz z Dornem przeniósł się do Sejmu – został dyrektorem generalnym kierującym gabinetem marszałka. I, jak widać, klęska wyborcza PiS wcale nie przerwała jego kariery.

    Gdyby ktoś miał wątpliwości co do poglądów i koneksji Rajmunda Jaroszka, niech zajrzy na Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Znajdzie tam naszego bohatera prowadzącego ćwiczenia z przedmiotu pod nazwą służba cywilna na Wydziale Prawa i Administracji. Pracownik kościelnej uczelni na czele ekipy rządowej mającej targować się z Kościołem o majątek publiczny – to naprawdę szatański pomysł kadrowy.

    Ekonom i artysta

    Ks. Mirosław Piesiur, zaliczany do tzw. desantu śląskiego, umie liczyć pieniądze – jest dyrektorem wydziału finansowego Kurii Metropolitalnej w Katowicach, tytułowanym też ekonomem archidiecezji.

    W ślad za nim Komisję Majątkową zasilił prawnik Krzysztof Wąsowski. Panowie współpracowali w Spółce Producenckiej Plus związanej z przykościelnym Radiem Plus: Wąsowski był prezesem, ks. Piesiur przewodniczącym rady nadzorczej. Gość, który żył z kościelnego biznesu, robi teraz za bezstronnego przedstawiciela strony rządowej. Wszechstronny dr Wąsowski pracuje też na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. Leona Koźmińskiego oraz na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, razem z kolegą Jaroszkiem. Komisja Majątkowa nie chce potwierdzić, że to ten sam Krzysztof Wąsowski, ponieważ... nie ma rzecznika prasowego.

    Za to drugi duchowny w tym gronie sprawia wrażenie postaci z innej bajki. Ks. Stanisław Pindera jest wprawdzie wikariuszem biskupim ds. administracji i finansów diecezji radomskiej, ale nie bardzo wiadomo, skąd bierze na to czas. To utalentowany fotografik, członek Związku Polskich Artystów Fotografików, autor albumów i wystaw dokumentujących jego liczne podróże – „Przekroczyć piękno stworzeń”, „Armenia”, „Australia”. Być może użyteczność ks. Pindery polega na tym, że podczas gdy on wędruje z aparatem fotograficznym wśród skał wulkanicznych Islandii czy nad wodospadami Wiktorii w Afryce, jego koledzy w Warszawie spokojnie załatwiają, co mają do załatwienia.

    Zwróćmy uwagę na jeszcze jednego „komisarza”. Mecenas Piotr Perończyk, adwokat z Warszawy, jest jednocześnie członkiem rady ekonomicznej diecezji płockiej. Z jednej strony reprezentuje państwo, z drugiej Kościół – zwłaszcza diecezję płocką, o której interesy musi przecież zabiegać.

    Jedyną w tym gremium osobą zatrudnioną teraz w MSWiA jest Justyna Staszak.

    Przekręt za przekrętem

    Ks. Piesiur zastąpił ks. Tadeusza Nowoka, wsławionego ujawnioną przez „Newsweek” (nr 20 i 32/2003) aferą gruntową. Współprzewodnicząc Komisji Majątkowej ten zacny kapłan najpierw przyznawał parafiom atrakcyjne grunty, a następnie je odkupywał, już na własny rachunek. Jego prawą ręką był prawnik Marek Piotrowski, były funkcjonariusz kontrwywiadu SB. Ks. Nowok działał w tajemnicy przed zwierzchnością kościelną, co było niewybaczalnym grzechem. I za to go usunięto.

    Wielebny Piesiur miał posprzątać po zbyt pazernym koledze. Niestety, sam – razem ze współprzewodniczącym Jaroszkiem – podpisał się pod skandalicznymi decyzjami dotyczącymi gruntów w Krakowie w roku 2006.

    Opactwo cystersów, dla którego pracują wspomniany już Marek Piotrowski i mecenas Krzysztof Mazur, przechwyciło otóż atrakcyjne, ważne dla miasta grunty, w tym również takie, które zostały już wystawione na przetarg. Komisja Majątkowa załatwiła to w trybie tajnym, bez udziału władz Krakowa, i w ekspresowym tempie, przyjmując zaniżone wyceny ziemi. Superskuteczny pan Piotrowski pilotował też roszczenia innych podmiotów kościelnych. Doszło do takiego absurdu, że każdy kawałek komunalnego gruntu mógł zostać dosłownie w każdej chwili przekazany znienacka jakiemuś zakonowi czy parafii. Jak mówią krakowianie, do Kościoła nie należy już tylko Wisła, dworzec kolejowy i willa Zbigniewa Wassermanna...

    Szum w mediach musiał wkurzyć bezstronnego i neutralnego politycznie Rajmunda Jaroszka, pozwolił sobie bowiem na komentarz: Nie dziwi mnie (choć nie zgadzam się z taką postawą), że Prezydent m. Krakowa wszelkimi możliwymi sposobami usiłuje zmienić w świadomości mieszkańców Krakowa obraz swoich nieudolnych czteroletnich rządów. Na złość Jaroszkowi wybory prezydenckie w tym mieście wygrał ponownie prof. Jacek Majchrowski popierany przez lewicę.

    Kraków złożył skargi w prokuraturze, NSA i Strasburgu.

    Ziemia za bezcen

    „Komisarz” Piesiur wrócił na łamy prasy przy okazji odebrania Opolskiej Agencji Nieruchomości Rolnych 157 ha gruntu wokół romantycznych ruin posiadłości rodu Henckel von Donnersmarck w gminie Świerklaniec. Ziemię dostało (jako tzw. mienie zamienne) krakowskie Towarzystwo im. Św. Brata Alberta. W osłupienie wprawia oficjalna wycena gruntu: 2,11 zł za metr kwadratowy, chociaż ceny ziemi rolnej w tej gminie nie spadają poniżej 30 zł za metr. Wycena ma znaczenie, bo jeśli czarni szacują swe roszczenia na np. 50 mln zł, to oczywiście opłaca im się udawać, że wszystko, co już dostali, nie jest warte złamanego grosza.

    Ks. Piesiur zasłania się rzeczoznawcą: To on bierze odpowiedzialność za wycenę. Jeśli ktoś się z nią nie zgadza, może przygotować kontroperat („Polska. Dziennik Zachodni” z 9 kwietnia 2008 r.). Zastępca dyrektora opolskiego oddziału ANR Wacław Landwójtowicz mówi jednak, że agencja nie miała możliwości zapoznania się z wyceną ziemi, nie mogła więc zareagować. (To stary numer komisji: wyłączyć z postępowania dotychczasowego właściciela nieruchomości. Kiedy się dowie, że właśnie ją stracił, nic już nie będzie mógł zrobić).

    Nie wiadomo nawet, czy Towarzystwo im. Św. Brata Alberta w ogóle ma prawo do jakiejkolwiek rekompensaty. W 1997 r. Komisja Majątkowa w innym składzie uznała, że nie udowodniło ono swoich praw. Zmieniła zdanie w roku 2001, gdy pełnomocnikiem Towarzystwa został Marek Piotrowski... Czy nowi właściciele przeznaczą poniemieckie hektary na ośrodek dla dzieci specjalnej troski czy coś w tym rodzaju? Nie. Podzielą na działki budowlane, aby je sprzedać. Tak się kręci od lat wielki biznes, który Kościół uporczywie nazywa odzyskiwaniem zagrabionego mienia.

    Schować cycek

    Już w roku 2002, rozpatrując skargę Związku Nauczycielstwa Polskiego, Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wytknął Polsce, że Komisja Majątkowa łamie Europejską Konwencję Praw Człowieka: podejmuje arbitralne decyzje, od których nie można się odwołać, i nie podlega kontroli sądowej. Trzeba wobec tego zmienić podstawy prawne i tryb jej działania. Zauważył to również dwa lata temu, przy okazji afery krakowskiej, prof. Zbigniew Ćwiąkalski: Komisja Majątkowa to niekonstytucyjny, osobliwy twór, działający w trybie jednoinstancyjnym, co w państwie prawa nie powinno się zdarzyć.

    Najwyższy czas ogłosić, że żadne nowe wnioski nie będą przez komisję przyjmowane, i wyznaczyć np. rok na rozpatrzenie tych czekających w kolejce. Po tym terminie – komisję bezwzględnie zlikwidować.

    Dorota Zielinska
    NIE 18/2008

    Kategoria: Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce | Dodane przez: SzaryWilk (08.06.2010)
    Wyświetleń: 825 | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz