GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [110]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Kościelna kuracja
    Główna » Artykuły » Z historii Kościoła


    Kościelna kuracja

    Już św. Augustyn dopuszczał stosowanie tortur  wobec  upartych  innowierców. Określał  „tortury  lekkie”  jako  swego rodzaju  „kurację”  (emendatio).  Czym  są bowiem cierpienia przemijającego ciała wobec  zbawienia wiecznego...?

    Odkąd Jego Świątobliwość Grzegorz IX przekazał pieczę nad inkwizycją zakonowi dominikanów, eksterminacja wszystkiego, co niekatolickie oparta została na solidnej metodyce działania. Jako „psy pańskie” – Domini canes – dominikanie zaczęli tropić każdy ślad herezji. W 1252 r. w bulli papież Innocenty IV wydał przepisy w sprawie przeprowadzania inkwizycji, w których zatwierdził również tortury jako środek procesowy.  Zdarzało się niekiedy, że obecni przy torturowaniu księża, a nawet sami kardynałowie miewali od czasu do czasu wątpliwości, czy aby nie popełniają grzechu, gdyż z ich polecenia przelewana jest krew więźniów. Z tego też powodu, i dla uspokojenia ich sumień, papież Paweł IV wystąpił z osobnym dekretem (29 IV 1557 r.), w którym czytamy:  „Ponieważ zdarza się często, że w kongregacjach, które zajmują się sprawą herezji (...) obecne są osoby duchowne (...) często biskupi, arcybiskupi, a nawet kardynałowie (...) i bywa tak, że z ich głosowania bądź wyroku wynika kalectwo, przelanie krwi, a nawet śmierć, My (tj. Paweł IV) dla bezpieczeństwa i spokoju ich sumień

    udzielamy im władzy nie tylko wydawania postanowień dotyczących badania i tortury, ale także władzy wydawania wyroków z karą okaleczenia, przelania krwi i śmierci włącznie,

    i to bez popadania w jakiekolwiek cenzury i nieprawidłowości z tego powodu”
    . Nieco później (28 X 1557 r.) tenże papież udzielił generalnej dyspensy całemu personelowi Świętego Oficjum, aby nie czuł wyrzutów sumienia, gdy zajdzie potrzeba zastosowania tortur. I nie dziwmy się łatwości, z jaką dawał on rozgrzeszenie z popełnionych zbrodni. Wzięła się ona z jego własnego doświadczenia i praktyki oraz pobłażliwości wobec własnych mordów, gdy jeszcze jako kardynał Gianpietro Caraffa sam był generalnym inkwizytorem. Obecny w tym człowieku (ojcu trojga nieślubnych dzieci) fanatyczny duch inkwizycji aż do samego końca dawał niszczące efekty. Tak oto uspokojeni kardynałowie-inkwizytorzy w dekrecie z 10 IX 1560 r. polecają stosować tortury we wszystkich wypadkach, gdy badani nie odpowiadają na zadawane pytania wyraźnym „tak” lub „nie” bądź w ogóle nie chcą odpowiadać (skojarzenia z praktykami podczas ostatniej wojny światowej nasuwają się same; tam również istniały instytucje, gdzie obok pokoju przesłuchań znajdowało się inne pomieszczenie, w którym przez bicie i katowanie przywracano chęć „współpracy”). To samo kolegium dekretem z 13 VII 1569 r. nakazuje poddawać torturze wszystkich więźniów, którzy by rozmawiali z więźniami z sąsiednich cel. Z kolei Pius V (uznany w 1712 r. za świętego i umieszczony w kalendarzu pod datą 30 kwietnia) – po potwierdzeniu dokumentów swojego poprzednika – 28 VII 1569 roku wydał dekret nakazujący

    „torturowanie wszystkich uznanych za heretyków w celu wydobycia nazwisk ich współwyznawców według uznania sędziów”.

    Święty Pius V przesłał księciu Albie poświęconą szpadę i odznaczył go medalem za to, że na czele swojej armii wymordował w Niderlandach 18 600 protestantów, czemu towarzyszyły wymyślne okrucieństwa, np.  dławienie córek krwią ich ojców.



    Sala tortur inkwizycyjnych w katedrze w Norymberdze


    Przyjrzyjmy się wreszcie samym rodzajom kościelnych tortur. Niech za przewodnik posłuży nam książka inkwizytora dominikańskiego Tomasza Menghiniego pod tytułem „Praktyka urzędu świętej inkwizycji, czyli Święty Arsenał”. Wydano ją w 1693 r., a była dedykowana papieżowi Innocentemu XII, który również miał za sobą inkwizycyjną przeszłość. Szósty rozdział „Arsenału” wylicza cztery standardowe rodzaje tortur:

    1. Tortury przez ogień. Bose nogi oskarżonego pociągano smalcem, po czym wystawiano je na działanie silnego ognia. Gdy męczony bardzo cierpiał, wstawiano między nogi a ogień deskę i pytano, czy przyznaje się do winy. Jeżeli przesłuchiwany dał odpowiedź twierdzącą, przestawano go męczyć (po czym zabijano), jeżeli zaś przeczącą, wyjmowano deskę i tortury rozpoczynały się od nowa.

    2. Tortury przez zaśrubowanie nóg. Zakładano oskarżonemu żelazne trzewiki, które następnie coraz bardziej ścieśniano śrubami.

    3. Tortury za pomocą kawałków trzciny. Związywano oskarżonemu ręce i wciskano pomiędzy palce kawałki trzciny, po czym zaciskano mu ręce.

    4. Biczowanie nieletnich dzieci. O herezję mogły już być oskarżone dziewczynki w wieku 12 lat, chłopcy zaś w wieku lat 14. Biczowano te dzieci, które ukończyły 14 rok życia.




    Tortura przypalanie stóp


    Tortur dokonywano zawsze na nagim człowieku, a poprzedzało je straszenie przyrządami. Jeśli to nie poskutkowało, rozpoczynano kościelną „kurację”. W tym samym „Arsenale” czytamy, że  „oskarżonego wprowadza się do izby tortur, gdzie najprzewielebniejszy biskup i czcigodny ojciec inkwizytor jeszcze raz go zapytują. Jeżeli się nie przyzna, rozbiera się go i rozpoczyna tortury”.

    Oczywiście, stosowano również całą gamę innych kościelnych „środków opamiętania”. Katolicki historyk John O’Brien na podstawie swojej pracy doktorskiej napisał książkę pt. „Inkwizycja”, a w niej czytamy:

    „Inkwizytorzy byli zaznajomieni nie tylko z fizycznymi torturami, ale także psychologicznymi.

    Stosowali wydłużone uwięzienie w ciemnej, wąskiej celi, aby osłabić psychikę oskarżonego. Byli też ekspertami w oddziaływaniu na emocje. Jedną z ich ulubionych taktyk było sprowadzanie rodziny więźnia. Namawiali jego bliskich do nalegania na niego, aby się przyznał i mógł wrócić do domu i swej rodziny”.

    I rzeczywiście, po tak wszechstronnej „kuracji” często wracała pamięć i spontaniczne pragnienie ponownego wszczepienia w mistyczne Ciało Chrystusowe (tj. Kościoła Matkę). Niestety, niemal równie często kuracja przebiegała według scenariusza, w którym „zabieg się udał, lecz pacjent zmarł” – czyli dusza została zbawiona, choć odbyło się to kosztem życia.


    Artur Cecuła
    FiM
    Kategoria: Z historii Kościoła | Dodane przez: ADM (27.01.2011)
    Wyświetleń: 1201 | Tegi: Paweł IV, Grzegorz IX, tortury, Augustyn, inkwizycja, dominikanie | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz