GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [110]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Juwenalia, ksiądz kanalia
    Główna » Artykuły » Rozmaitości

    Juwenalia, ksiądz kanalia

    Student z Kielc w trakcie juwenaliowego korowodu przebrał się za księdza pedofila. Środowiska katolickie chcą go pozwać do sądu, tymczasem to ich reprezentant złamał polskie prawo, umieszczając wizerunek studenta w internecie.



    Czwartek, 12 maja tego roku, rozpoczynają się juwenalia w Kielcach. Po przekazaniu kluczy miasta studentom jeden z nich bierze udział w tradycyjnym korowodzie przebrany za księdza, z plecakiem z lalką chłopca, którego głowa znajduje się na wysokości krocza studenta. W stroju, świadczącym o tym, że orientuje się w grzechach Kościoła i ma przewrotne poczucie humoru, idzie główną kielecką ulicą w tradycyjnym korowodzie. To pierwszy dzień tegorocznych juwenaliów, których uczestnicy przebrani są na tysiąc różnych sposobów, choć żaden z nich nie wzbudza takiego zainteresowania, jak ten opisany powyżej. Na "księdzapedofila" uwagę zwraca idący akurat ulicą Dominik Tarczyński, szef Stowarzyszenia "Solidarni2010" w Lublinie, dziennikarz powstającej właśnie gazety "Solidarni2010.pl".

    Ta postać wymaga osobnej notki: Tarczyński był dyrektorem regionalnego oddziału TVP w Kielcach, zatrudnił go były już pisowski prezes TVP Romuald Orzeł.
    W sierpniu zeszłego roku, na chwilę przed odwołaniem przez Radę Nadzorczą TVP zarządu z Romualdem Orłem na czele, Tarczyński zaniemógł, w związku z czym przyniósł zwolnienie lekarskie, na którym przebywa do dzisiaj: zwolnienie nie pozwala mu pracować, ale nie przeszkadza w wystawaniu w namiocie "Solidarnych2010" na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, czym się chwali np. na Facebooku. O sytuację tę w kwietniu pytali Tarczyńskiego dziennikarze "Newsweeka"; powiedział im wtedy, że jego lekarz prowadzący wyraził zgodę na chodzenie, bo kwestia zdrowia nie odnosi się tylko do nóg. Gdy dziennikarz pytał go o zarobki, odmówił odpowiedzi, ale nie jest tajemnicą, że na dyrektorskich stanowiskach w TVP zarabia się kilkanaście tysięcy złotych; w chwili obecnej ZUS wypłaca mu zbliżoną kwotę z publicznych pieniędzy.
     

    Fotografia zrobiona w innych
    okolicznościach. Źródło: internet.




    Na filmiku z internetu widać, jak student z koleżankami znakiem krzyża błogosławi przechodniów, uśmiecha się i pozuje do zdjęć. Tarczyński nagrywa to, nie ukrywa twarzy głównego bohatera.

    - Jesteś bardzo odważnym człowiekiem - zagaduje.
    - Dziękuję ci, synu - mówi chłopak.
    - Może się przedstawisz jeszcze? - zachęca.
    - Jestem Synem Bożym - odpowiada młody człowiek.
    - Czyli brakuje ci odwagi, jesteś cwaniakiem, kiedy jesteś anonimowy - nie odpuszcza reżyser.
    - Dokładnie tak - potwierdza rozmówca i poirytowany odwraca wzrok. -
    - Może koleżanki będą na tyle odważne, żeby przedstawić kolegę? - pyta Tarczyński.
    - To jest ksiądz Józef, a to jest Artur. Ma 8 lat - mówią dziewczyny, wskazując na lalkę.
    - Nie masz jednak ochoty się przedstawić, co? Brakuje ci odwagi ? - mówi Tarczyński do chłopaka.
    - A po co mam się przedstawiać, człowieku, nie znam cię. Są juwenalia, jak masz problem, idź do kościoła, wyspowiadaj się. Odgrodź inne rzeczy od innych. Jak jesteś, kurwa, psychokatolikiem, to idź sobie do psychokatolickiego, kurwa, kościoła - odpowiada młody człowiek.
    Co robią po jego zakończeniu obie strony? Student prawdopodobnie bierze udział w zabawie, a Tarczyński nagrany filmik z ujawnionym wizerunkiem chłopaka wrzuca do internetu, gdzie w kilka dni na serwisie YouTube ogląda go prawie 90 tysięcy internautów.

    Autor filmu informuje oglądających, że zamierza złożyć pozew o obrazę uczuć religijnych oraz - uwaga! - propagowanie pedofilii.

    Zainteresowanych zachęca do kontaktu, podaje e-mail oraz numer telefonu, który niestety milczy, gdy próbuję się z nim skontaktować. Lokalnej gazecie mówi, że zawiadomienie prokuratury uzależnia od postawy studenta. Wspomina o tym, że ma dla niego "ofertę": student ma się przyznać do błędu, przeprosić urażonych i wydać oświadczenie, że nie identyfikuje się z ludźmi, którzy (!!!) pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie wyszydzają wartości chrześcijańskie. Na pytanie, skąd nagle na kieleckich juwenaliach pojawia się warszawskie Krakowskie Przedmieście, Tarczyński mówi, że zachowanie studenta jest owocem zaniechań władzy podczas wydarzeń, które tam się rozegrały po katastrofie smoleńskiej.

    Schorowany Tarczyński grozi sądem, tymczasem wszystko wskazuje na to, że to on złamał prawo: Ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W art. 81 tej ustawy dokonano precyzyjnego ustalenia, na jakich zasadach można publikować wizerunek danej osoby. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga uzyskania zezwolenia osoby przedstawionej: nie wydaje się prawdopodobne, żeby student taką zgodę wyraził. Jakie konsekwencje mógłby ponieść Tarczyński, gdyby chłopak (lub jego krewni) zdecydował się walczyć o swoje dobre imię? Pokrzywdzony może żądać usunięcia filmiku z sieci, może też wymagać od Tarczyńskiego publicznego oświadczenia o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią kwotę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub zobowiązać sprawcę, aby przekazał odpowiednią kwotę na wskazany cel społeczny (art.78 ust. 1). Zgodnie z polskim prawem Dominik Tarczyński nie musiałby prosić studenta o zgodę na publikację jego wizerunku, gdyby filmował go jako osobę stanowiącą jedynie szczegół całości, takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza, jaką niewątpliwie są juwenalia, ale w sytuacji gdy opublikował filmik, w którym czyni chłopaka głównym bohaterem, naruszył polskie prawo.

    Czy naruszenia prawa dopuścił się student? O tzw. obrazie uczuć religijnych, o którą posądza go autor filmiku, mówi art. 196 kodeksu karnego: Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Wygląda więc na to, że chłopak działał w granicach prawa, choć dla niektórych w Polsce ksiądz faktycznie stanowi przedmiot czci.

    Kinga Matałowska
    NIE 21/2011

    Kategoria: Rozmaitości | Dodane przez: ADM (01.06.2011)
    Wyświetleń: 1600 | Tegi: juwenalia, Tarczyński, Kielce, Obraza uczuć religijnych | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz