GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [109]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Relikwie i święci. Chrześcijaństwo, ale jakie?
    Główna » Artykuły » Religia (dział dla chrześcijan)

    Relikwie i święci. Chrześcijaństwo, ale jakie?

    Kult świętych i relikwii był obcy apostołom i pierwszym chrześcijanom. Stoi w sprzeczności z drugim przykazaniem biblijnego dekalogu.(1) Rozwój kultu datuje się od IV wieku, gdy po erze prześladowań chrześcijaństwo zdobywa status oficjalnej religii i zaczyna ulegać wpływowi pogańskiego otoczenia. Zmianie ulega też wtedy dekalog, z którego znika drugie przykazanie.

    "I nazwali Barnabę Zeusem, Pawła zaś Hermesem, ponieważ on był głównym mówcą. A kapłan podmiejskiej świątyni Zeusa (...) chciał wraz z ludem złożyć ofiarę. Gdy to usłyszeli apostołowie Barnaba i Paweł, rozdarli szaty swoje i wpadli między tłum, krzycząc i wołając: Ludzie, co robicie? I my jesteśmy tylko ludźmi, takimi jak i wy, zwiastujemy wam dobrą nowinę, abyście się odwrócili od tych marnych rzeczy do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest”(2).

        Wszelki kult człowieka jest obcy Pismu Świętemu, księdze, którą posługiwali się apostołowie w swoim ewangelicznym nauczaniu. Obcy — to zbyt skromnie powiedziane. Gwałtowna reakcja apostołów — rozdarcie szat — wskazuje, jak wielkie było ich oburzenie na to bluźnierstwo. Ich znajomość ludzkiej natury oparta na księgach historycznych i prorockich Pisma Świętego wskazywała, jak wielce niedoskonały jest człowiek. Ukazani w tej księdze najwięksi bohaterowie wiary: Abraham, Mojżesz, Dawid, Piotr, Jan, Paweł i wielu innych mężów Bożych — to ludzie, których cechowały wielkie wzloty i upadki. Nieprzypadkowo apostoł Paweł w swoim liście ostrzegał chrześcijan w Koryncie: „Kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł”, a następnie dodaje: „Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa” (3). Łatwo jest bowiem człowiekowi wpaść w samouwielbienie lub w zachwyt nad inną osobą.

        Zasadą wyniesioną ze studiowania świętych ksiąg i przyjętą przez pierwszych chrześcijan było oddawanie Bogu jedynie Jemu należnej czci i uwielbienia. Tylko Chrystus godzien jest naśladowania. Kim jest człowiek, by się nim zachwycać? Któż zna jego serce i pobudki, jakimi się kieruje w życiu? Nawet dla samego siebie człowiek jest zagadką.

    Pierwsze opisy męczeństwa

        Chrześcijanin to zarówno święty, jak i grzesznik. Biblia obnaża złożoność natury człowieka, dlatego nowotestamentowi święci to ci, którzy przyjęli Chrystusa i prowadzili życie według jego wskazówek. Do świętych żyjących w Rzymie, Koryncie, Efezie i wielu innych miastach kierował apostoł Paweł swoje listy. Nie były to jakieś szczególne jednostki, nie znamy ich z imienia. Byli to chrześcijanie, którzy prowadzili normalne życie, a zarazem poważnie traktowali wolę Bożą jako wytyczną dla swojego postępowania.

    W czasie prześladowań określenie „święci” coraz częściej odnosiło się do tych, którzy wiernie trwali przy swoich przekonaniach, nawet jeśli musieli własnym życiem zapłacić za posłuszeństwo woli Bożej. Wraz z pierwszymi ofiarami pojawiają się opisy ich wytrwałości w wierze, które miały być zachętą dla innych. Niektórzy historycy uważają, że napisano ich dużo, chociaż niewiele takich tekstów pozostało. Władze bowiem, znając niebezpieczeństwo wynikające ze studiowania tego rodzaju literatury, utrudniały dostęp do akt, „wyłapywały” oraz likwidowały podczas rewizji wszelkie zapiski. Rzekomo resztki tych opisów miały zaginąć podczas ostatniego prześladowania za cesarza Dioklecjana (4). Nie można tego wykluczyć. Faktem jednak jest, że po znajdującym się w Dziejach Apostolskich opisie śmierci diakona Szczepana następny taki opis pojawia się w połowie drugiego wieku. Jest to znana wielu czytelnikom relacja o śmierci Polikarpa ze Smyrny.

    W obu tych wczesnych opisach nie ma mowy o jakimkolwiek kulcie męczenników, nie ma mowy o żadnych cudach czy kulcie ich szczątków. Wręcz przeciwnie. W opisie śmierci Polikarpa znajduje się stwierdzenie: „Nie możemy oddawać kultu nikomu innemu [poza Chrystusem]. Jemu składamy hołd naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana, a jest to rzeczą słuszną, gdyż w stopniu niezrównanym oddali się oni na służbę swojemu Królowi i Mistrzowi. Obyśmy i my również mogli stać się ich towarzyszami i współuczniami” (5).

    Z pewnych sformułowań użytych w opisie śmierci Polikarpa ze Smyrny katoliccy historycy wyciągają wniosek, że istniał kult świętych zbliżony do współczesnego, a nawet dopatrują się sformułowanej zasady tego kultu (6). Jednak dla wielu historyków, w tym także polskich, wnioski te są zbyt pochopne. Profesor Ewa Wipszycka bardzo krytycznie patrzy na te znaczące dla niektórych fragmenty: „Utwory tego rodzaju, krążące w odpisach, (...) podlegały rozmaitym przeróbkom redakcyjnym, upiększano je, rozbudowywano lub dodawano do nich rozważania na tematy poprzednio drugorzędne, a nabierające wagi z upływem czasu. Były to zwykłe koleje dzieł literackich, które jednak nie należały do kategorii literatury klasycznej, a więc szkolnej, bądź tekstów świętych, traktowanych z najwyższym respektem jako słowo Ducha Świętego” (7). Ale nawet nie kwestionując wiarygodności tych fragmentów, trudno jest wyciągnąć wniosek o istnieniu takiego kultu, jaki się rozwinął w następnych stuleciach.

       Wiele opowiadań o świętych męczennikach, o cudach, jakie towarzyszyły ich doczesnym szczątkom, pochodzi z IV wieku i następnych stuleci. Po okresie prześladowań powstaje ogromna liczba życiorysów świętych. „Na ogół charakteryzuje je pogoń za cudami i nadzwyczajnością, eksponowanie dramatyczności i straszliwości męczeństwa, kontrast świętości i czarnych typów (oprawców i sędziów), nie kończące się mowy, fantastyczne nawrócenia” (8).

    Narodziny kultu

    Kult świętych męczenników — połączony z wiarą w ich nadzwyczajną moc, która rzekomo towarzyszyła im za życia, a także ich szczątkom po śmierci — rozwinął się z niebywałą szybkością w IV wieku, gdy chrześcijaństwo stało się religią nie tylko tolerowaną, ale też religią rodziny cesarskiej zainteresowanej jej krzewieniem. Ta nowa religia według zamiaru władców miała być czynnikiem cementującym rozbite cesarstwo. Chrześcijaństwo z religii elitarnej wkrótce przekształciło się w religię powszechną. Łatwiej jest jednak ochrzcić człowieka niż zmienić jego przyzwyczajenia, nawyki i przez wiele stuleci zakorzenione przekonania religijne.

    Zaistniały synkretyzm religijny nie sprzyjał pielęgnowaniu czystej nauki Chrystusa, wyrosłej na gruncie żydowskiego monoteizmu. Powszechny w starożytnym świecie kult zmarłych i herosów z trudem zmieniał swą postać. Nadal starodawnym pogańskim zwyczajem przynoszono na grób zmarłych pokarmy. O swojej matce, chrześcijance, biskup Hippony Augustyn napisał we wspomnieniach, iż przynosiła na groby męczenników placki, chleb i wino. Pochwalił ją za umiar w piciu wina przy grobach. „Wypijała tylko tyle, ile wypadało wypić. Jeśli trzeba było uczcić w ten sposób wiele grobów, na każdy z nich niosła tę samą czarkę z winem” (9). Nie wszyscy zachowywali się z takim umiarem. W relacjach starożytnych mowa jest o pijaństwie, kłótliwości, a nawet wyuzdanej zmysłowości w miejscach pochówku świętych męczenników. Różnymi sposobami zwalczano te pogańskie zwyczaje. Augustyn wspomina, że pewnego razu odźwierny po prostu nie wpuścił jego matki na cmentarz. Mimo to wyznawcy chrześcijaństwa w następnych stuleciach rzadko zbliżali się do grobu męczenników z pustymi rękoma. Ofiary przynoszono nadal, lecz były to dary ze złota i szlachetnych kamieni, które składano na grobach męczenników w okazałych świątyniach.

    Wielu biskupów, czyli tych chrześcijan, którzy stali na czele lokalnych kościołów, przyzwalało na niektóre pogańskie zachowania, obce naukom Pisma Świętego, za cenę możliwości jak największego oddziaływania na lud. Z pism pochodzących z IV wieku wynika, że istniała zgodność w działaniu ówczesnych biskupów i władców świeckich. Tolerowana, a nawet podtrzymywana przez wielu kapłanów była wiara w cudowną moc doczesnych szczątków męczenników, a także przedmiotów do nich należących. Również cesarze gromadzili szczątki zmarłych świętych lub przedmioty im towarzyszące za życia i składali je w odpowiednio wyeksponowanych świętych miejscach, by stworzyć kult, do którego lud, dotychczas wychowany w pogaństwie, łatwo mógł przywyknąć.

    Święte szczątki

    Wiek IV to także okres narodzin kultu relikwii. Poszukiwaniom różnych szczątków po zmarłych apostołach i prorokach towarzyszą liczne opowiadania o rzekomych cudach, zwłaszcza uzdrowieniach.

    Dzięki historykowi Euzebiuszowi znamy relację o wyprawie Heleny, matki cesarza Konstantyna, zorganizowanej w celu odszukania pamiątek po Chrystusie. Zrozumiałe jest, że cesarzowa nie mogła wrócić z Palestyny z pustymi rękami. Relikwie „się odnalazły”. Znaleziono krzyż, na którym został ukrzyżowany Chrystus, a także gwoździe, którymi był przybity do krzyża. Oto relacja historyka Sokratesa Scholastyka (380-450) o tym wydarzeniu: „Pewną część Krzyża Świętego poleciła umieścić wewnątrz srebrnej skrzyni i pozostawiła ją na miejscu jako cenną relikwię dla tych, którzy zechcą pamiątkę oglądać. Drugą zaś część posyła cesarzowi, a on, głęboko przeświadczony, że nie zginie miasto, w którym przechowywana jest ta relikwia, skoro tylko ją otrzymał, ukrył wewnątrz swego własnego posągu, wystawionego w Konstantynopolu, na forum nazwanym imieniem Konstantyna, i umieszczonego na olbrzymiej kolumnie z porfiru. (...) Gwoździe natomiast — bo znalazłszy je w grobowcu matka również i tę pamiątkę wysłała cesarzowi — które tkwiły w rękach Chrystusa na Krzyżu, wziął Konstantyn na własność i kazał z nich zrobić uździenice i szyszak, których używał podczas wypraw wojennych” (10).

    Nie trzeba przypominać, w jakim kierunku poszło chrześcijaństwo po tych „rewelacyjnych” odkryciach. Krzyż to za mało. Z czasem odnaleziono nawet nieco krwi Chrystusa. Nie mówiąc już o kościach osiołka, na którym jechał Mistrz z Nazaretu, o włosach czy głowach Jana Chrzciciela. Powstałaby księga, gdyby chciano wymienić wszystkie relikwie znane chrześcijanom. Szerzący się zabobon był także przez stulecia niezłym źródłem dochodów dla wielu chrześcijan, bowiem relikwie stawały się dobrą lokatą kapitału — nie tylko niebiańskiego.

    Resztka opozycji przeciwko tym niezdrowym trendom w chrześcijaństwie nie miała wielkich szans w szermierce z wytrawnymi retorami i autorytetami takimi jak Hieronim czy Augustyn. „Któż bowiem, głupia głowo, kiedykolwiek oddał cześć męczennikom (...)?” — pyta Hieronim w apologetycznym piśmie, które było wymierzone w kapłana Wigiłancjusza protestującego przeciwko tym wyraźne pogańskim praktykom. Następnie Hieronim dodaje słowa brzmiące jak przestroga: „Świętokradcą był cesarz Konstantyn Pierwszy, gdy przeniósł święte szczątki Andrzeja, Łukasza i Tymoteusza do Konstantynopola? (...) Czy i teraz trzeba powiedzieć, że świętokradcą jest cesarz Arkadiusz, który kości św. Samuela po długim czasie przeniósł z Judei do Tracji?” (11).

    Wielu wolało zamilknąć, bowiem w tym czasie biskupi, mając po swojej stronie władzę świecką, łatwo pozbywali się przeciwników teologicznych. Najczęściej szli oni na wygnanie, a po ich pismach i napomnieniach ginął wszelki ślad.

    Z czasem miejsce świętych męczenników zajęli święci asceci i mnisi. Nie było już ich tak wielu. Instytucje kościelne przejęły ścisły nadzór nad pamięcią o ewentualnych świętych, którzy mogli się przydać jako wzorce do realizowania aktualnej polityki kościelnej.

    Dziś szybko przybywa świętych, których kult ma kształtować postawy i nastroje społeczeństwa. Większość relikwii wróciła do miejsca swego przeznaczenia, a te, które pozostały w relikwiarzach, nie budzą — poza tylko określonymi kręgami — większego zainteresowania. Niewielu wierzy w ich nadzwyczajną moc. Pusta zaś kolumna na dawnym forum Konstantyna w islamskim mieście Stambule przypomina, że nie w relikwiach jest siła chrześcijaństwa.


    Ryszard Jarocki
    znakiczasu.pl  


    1 „Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył (…)” — Wj 20,4-6 Biblia Tysiąclecia. Zob. też Pwt 4,15-19. Drugie przykazanie Kościół usunął z dekalogu, a by zachować biblijną liczbę przykazań, ostatnie — dziesiąte — w znanej dziś wiernym wersji katechizmowej dekalogu rozbił na dwa.
    2 Dz 14,12-15.
    3 1 Kor 10,12.14.
    4 Ewa Wipszycka, ks. Marek Staromiejski, Ojcowie żywi, t. IX: Męczennicy, Warszawa 1991, s. 85.
    5 Tamże, s. 200.
    6 Tamże, s. 112.
    7 Ewa Wipszycka, W świecie późnego antyku, Warszawa 1994, s. 325.
    8 Ojcowie żywi..., s. 87.
    9 Święty Augustyn, Wyznania 6,2, Warszawa 1992, s. 149.
    10 Sokrates Scholastyk, Historia Kościoła 1,17,96-98, Warszawa 1986, s. 111.
    11 Ojcowie żywi..., s. 490-491.

    Kategoria: Religia (dział dla chrześcijan) | Dodane przez: Eques (22.06.2010)
    Wyświetleń: 252 | Tegi: Kult świętych, relikwie | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz