GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [110]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Księża monopolici
    Główna » Artykuły » Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce

    Księża monopolici

    Jezuici przeciw ludności Świętej Lipki.

    W „NIE” nr 33/2006 red. Bożena Dunat opisała, jak ksiądz proboszcz z sanktuarium w Świętej Lipce bez wahania i litości wygania na bruk emerytowaną nauczycielkę z domu, w którym mieszkała ponad 40 lat. Artykuł dowodził, że oto ksiądz katolicki, jezuita, proboszcz i przełożony klasztoru w jednym jest osobą nieczułą i okrutną. Pozwolę sobie nie zgodzić się z moją szanowną koleżanką. Uważam otóż, że ksiądz Edmund Lenz nie jest wcale niechlubnym wyjątkiem na tle instytucji jezuickiego klasztoru w Świętej Lipce.

    Znane sanktuarium maryjne w Świętej Lipce to bez wątpienia perła baroku. To również przedsięwzięcie biznesowe, którym kręcą jezuici. Takie miejsce to tłumy pątników i turystów. Nie tylko polskich katolików, ale też niemieckich protestantów. Tym ostatnim może wisi śpiącym nietoperzem, kiedy i na jakim drzewie co się ukazało, ale chętnie sobie oglądają śliczny kościółek i słuchają cudnie brzmiących organów. A co za tym idzie chętnie również zostawią tu swoje protestanckie euro.

    Do tej pory, czyli przez dziesiątki lat, było tak: przybywający do Świętej Lipki turyści oddawani byli w ręce przewodników PTTK, którzy oprowadzali całe te stada po kościele i okolicach. Potem turystyczna szarańcza rozpełzała się po okolicy i tam coś zjadła, tu kupiła, ówdzie nasikała. I za wszystko płaciła. Żyli z tego okoliczni mieszkańcy i mieszkańcy nieodległego Reszla, którzy dorabiali się na drobnym handelku naręcznym i na straganach. I handlarze, i jezuici żyli w poprawnej symbiozie. Do strumienia pieniędzy podłączali się i zakonni braciszkowie, bo na terenie kościoła też sprzedawali pamiątki, zawsze też mogli liczyć na pomoc handlujących w różnych życiowych sprawach. Idylla skończyła się w 2002 r., gdy rządy w zakonie i kościele przejął superior Edmund Lenz. Najpierw przystąpił do odsuwania z przyległego do terenów kościoła handlarzy pocztówkami i przewodnikami. Wiązał w tym działaniu słowa i czyny. Dorosłych odpychał zderzakiem swojego samochodu oraz grubym słowem, za które jego szef w niebie na pewno go nie pochwali, współobywatele zaś zgodnie uznają za obraźliwe. „Spierdalaj, chuju!” – jest jego sztandarowym okrzykiem bojowym. Młodszych zaś po prostu bił. Tak jak Andrzejka, nastolatka, który dzięki swojej obrotności wspomagał bezrobotną matkę i troje rodzeństwa. To oczywiście nie było w oczach krewkiego jezuity żadną okolicznością łagodzącą. Wynosił chłopaka regularnie na butach i rękach szarpiąc, wyrywając włosy i nadrywając uszy. Wrzaski katowanego dzieciaka roznosiły się po okolicy nie budząc niczyjej reakcji, bo ani społeczeństwo, ani policja czy straż miejska nie są zainteresowani otwartą wojną z jezuitami.

    Pani Polkowskiej, znanej malarce, która od lat wystawiała obrazy pod bazyliką (bardzo grzeczne, żadnych tam nagości czy obrazoburstwa), najpierw zakomunikował jezuicki ekonom Bernard Gonska, że ma się wynosić. Gdy zapytaliśmy, czym to uzasadnił, pani Polkowska uśmiała się jak norka: Wczoraj się pan urodził? A od kiedy to Kościół cokolwiek uzasadnia? Miała się wynieść i już. I tak zrobiła. Przy alejce prowadzącej do kościoła powiesiła obrazy na płocie należącym do urzędu pocztowego. Podpisała z nim stosowną umowę, żeby wszystko było zgodne z prawem. Po kilku dniach czarny braciszek i tam ją dopadł, po czym zażądał, by znikła w ogóle z okolic. Gdy niemądrze powoływała się na miłosierdzie czy jakiś podobnie obco jezuitom brzmiący wyraz, otrzymała obietnicę, że zobaczy niebawem, na czym ono polega. I zobaczyła. 60 centymetrów od płotu poczty jezuici postawili... swój płot opleciony siatką i uniemożliwiający ekspono-wanie obrazów (patrz zdjęcie). Pani Polkowska wyniosła się całkiem.

    Podobnie skończył miejscowy hodowca pszczół, którego winą było to, że sprzedawał pod ogrodzeniem miód. Zasłonili go banerem „Ojcowie jezuici zapraszają”.

    Następnym strategicznym posunięciem było przechwycenie ruchu autokarów i – co za tym idzie – zorganizowanych grup turystycznych. W tym celu księża usunęli znak drogowy sprzed parkingu bezpośrednio przed bazyliką zakazujący parkowania tam samochodów o ciężarze powyżej 2,5 tony. Znak ten miał i ma swoje głębokie uzasadnienie. Bazylika stoi otóż na palach wbitych setki lat temu w bagniste podłoże. Drgania gruntu spowodowane przez ciężkie pojazdy zagrażają istnieniu zabytkowej bazyliki. Teraz, po usunięciu znaku drogowego, parkuje tam dziennie od 15 do 20 autokarów ważących nawet 20 ton. Fachowcy, oczywiście nieoficjalnie, mówią o czymś takim krótko – to zbrodnia. Ale oficjalne czynniki, czyli wojewódzki konserwator zabytków, policja, straż miejska i powiatowy zarząd dróg powiatowych nie robią nic. Chociaż usuwanie znaków drogowych bez zezwolenia – jak się zdaje – kodeks karny kwalifikuje jednoznacznie. Na policji i w straży miejskiej na boku funkcjonariusze mówili, że nikt rozsądny nie będzie się kopał z koniem.

    Ale co tam ganianie drobnych handlarzy, bicie dzieci czy pozbawianie możliwości dorobienia do gło-dowej emeryturki czy renty. Rzecz idzie o to, żeby w ogóle nikt nie kupował tam, gdzie nie pozwalają na to jezuici.

    Kościół i klasztor stoją po jednej stronie od drogi przecinającej Świętą Lipkę. Stragany i restauracje – po drugiej. Ojcowie postanowili odciąć turystów od drugiej strony drogi i zmusić ich, by przebywali wyłącznie po stronie klasztornej. Zbudowali zatem jeszcze jeden parking zaraz przy wjeździe do miejscowości. Od niego pobudowali ścieżkę, którą można dojść wyłącznie do bazyliki i klasztoru. W ten sposób kto ma co kupić, zjeść i nocować, to zrobi to na terenie będącym we władaniu jezuitów. A tamci? A niech zdychają. Co to kogo...

    Piloci wycieczek dojeżdżających do Świętej Lipki mówili handlującym, co ci gotowi są zaświadczyć, że ich biura podróży otrzymały od jezuitów czytelne sygnały, że żadne wycieczki, które nie zatrzymają się na wyznaczonych przez zakonników parkingach i nie będą poruszały ustaloną trasą, nie mogą liczyć na obsługę podczas zwiedzania zabytków. Proste jak paciorek. Zrobicie, jak każemy, albo spadajcie. Przynosi to już błogosławione skutki. Smętne pustki po jednej stronie drogi i gwar po drugiej.

    Waldemar Galicki, właściciel restauracji, mówił nam, że na palcach jednej ręki można policzyć zorga-nizowane polskie wycieczki, które u niego w ostatnich dwóch latach cokolwiek jadły. Już dawno by padł, gdyby nie niemieccy turyści, bo ci jakoś nie są podatni na szantaż polskich katolików. Ale za trzy lata tych wszystkich straganów tutaj nie będzie. Około 30 rodzin albo i więcej straci źródło utrzymania – twierdzi z przekonaniem pan Galicki. – Możemy się założyć. Zakładać się nie będziemy, rozkosznie pewni będąc przegranej. Bo wiemy z 16-letniego doświadczenia, że co się tyczy obrony własnych interesów Kościoła kat. w naszym ziranizowanym kraju, to nikt nie jest w stanie temu przeszkodzić. Ani państwo, ani krzywda ludzka.

    NIE 40/2006
    Autor: Maciej Wiśniowski / Sylwia Sienkiewicz

    Kategoria: Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce | Dodane przez: SzaryWilk (08.06.2010)
    Wyświetleń: 294 | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz