GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [110]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Jak dymają Albertynki
    Główna » Artykuły » Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce

    Jak dymają Albertynki


    Za 90 ha utraconej ziemi zakonnice otrzymały: 1,5 tys. ha gruntów i 15 mln zł w gotówce. I chcą jeszcze.

    Przed Sądem Okręgowym w Warszawie toczy się bezprecedensowa sprawa: Towarzystwo Pomocy im św. Brata Alberta, działające przy krakowskim zakonie albertynek, domaga się od skarbu państwa ponad 27 mln zł za mienie "zagrabione?mu w PRL, mimo że już otrzymało rekompensatę przekraczającą poniesione straty. W 1950 r. władza ludowa przejęła ponad 116 ha ziemi należącej do towarzystwa, którą użytkowały zakonnice w podkrakowskiej wsi Rząska. w skład gospodarstwa wchodziło m.in. ponad 76 ha gruntów rolnych, las, park, łąki, ogrody i sady, nieużytki rolne oraz budynki gospodarcze, narzędzia rolnicze, świnie, kury, kaczki i indyki, a nawet 3 klozety. Formalnie cały majątek należał do towarzystwa jako przybudówki zakonu, faktycznie właścicielem wszystkiego były zakonnice, które oficjalnie nie mogły posiadać żadnych dóbr. W 1991 r. siostrzyczki wystąpiły do Komisji Majątkowej o zwrot ziemi. Co ciekawe, występowały w imieniu nieistniejącego towarzystwa, które za komuny zostało rozwiązane. Dawny kościelny majątek był od lat we władaniu Akademii Rolniczej w Krakowie, która wykorzystywała go do celów dydaktyczno-naukowych. W 1997 r. przed Komisją Majątkową została zawarta ugoda między uczelnią a zakonnicami, w ramach której pingwiny otrzymały 23 ha ziemi. Pomimo zawartego porozumienia, zakonnice nie dawały za wygraną. Występowały z kolejnymi żądaniami wobec akademii. Sprawa trafiła do sądu, który ostatecznie uznał, że uczelnia jest prawowitym właścicielem spornego terenu. Siostrzyczki zwróciły się więc do Komisji Majątkowej, aby ta przyznała im albo inne grunty, albo wypłaciła odszkodowanie. Niewiele ponad 90 ha ziemi, jakie pozostały własnością Akademii Rolniczej, kościelny rzeczoznawca wycenił na ponad 90 mln zł. Tymczasem od 2005 do 2008 r. komisja wydała kilkanaście orzeczeń o przekazaniu już nie albertynkom, ale towarzystwu, i nie 90, ale w sumie 1,5 tys. ha gruntów! Oprócz tego towarzystwo otrzymało prawie 15 mln zł odszkodowania od skarbu państwa. Chyba tylko święty Albert wie, w jaki sposób rozmnożono skromne 90 ha do takich rozmiarów.

    Zakonnice dostały, lecz znajomym sprzedały

    Setki hektarów ziemi, które przypadły towarzystwu, były niemal natychmiast sprzedawane. Najbardziej atrakcyjne działki kupiła rodzina znanych śląskich przedsiębiorców Jacka i Tomasza D., właścicieli grupy kapitałowej Famur i jednocześnie hojnych darczyńców archidiecezji katowickiej, której głównym ekonomem jest ks. Mirosław P., wieloletni współprzewodniczący komisji. Według naszych informacji, ks. P. i familia D. pozostawali w zażyłych stosunkach. Wiele wskazuje też na to, że także inni wysocy hierarchowie byli wtajemniczeni w transakcje obrotu ziemią i godzili się na nie. Co ciekawe, niektóre grunty za wiedzą przedstawicieli Kościoła były sprzedawane poniżej ich wartości. Ale skoro rodzina D. grubymi milionami zasilała konto archidiecezji, to Kościół mógł spuścić z ceny. Nasi informatorzy twierdzą też, że w zamian za to Kościół miał w przyszłości otrzymywać kolejne profity od rodziny D. Przy okazji wyszło na jaw, że część gruntów została sprzedana niezgodnie z prawem kanonicznym. Te o mniejszej wartości powinny mieć akceptację ordynariusza, te o większej - Watykanu.

    A jak już sprzedały, to od nowa chciały

    Jesienią 2008 r. zapał przedstawicieli rządu w Komisji Majątkowej do przyznawania ziemi zakonnicom niespodziewanie ustał. Wszystko przez dziennikarzy, którzy zaczęli wyciągać na wierzch liczne przekręty. Sprawą zainteresowało się też CBA. Doszło do paraliżu. Aby przedłużyć procedowanie, członkowie komisji reprezentujący rząd, co nigdy im się nie zdarzało, zaczęli informować Agencję Nieruchomości Rolnych o kolejnych roszczeniach albertynek. Widząc, co się dzieje, poirytowany pełnomocnik siostrzyczek, słynny Marek P., wysyłał do komisji pisma, w których żądał natychmiastowego wznowienia prac i przyznania kolejnych gruntów. Nie wyobrażam sobie bowiem, aby zastosowana praktyka mogła być dalej tolerowana przez zespoły orzekające Komisji Majątkowej, tym bardziej że jest ona w sprzeczności z obowiązującymi regulacjami. Mam nieodparte wrażenie, iż ostatnie publikacje prasowe wytworzyły na tyle silną presję, której niektórzy członkowie Komisji Majątkowej po prostu nie wytrzymali, decydując się na fatalny krok w postaci łamania prawa ? pisał kościelny cudotwórca. Groźby na nic się jednak zdały i w związku z tym w maju 2009 r. do sądu trafił pozew pełnomocnika Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Krakowie o zapłatę od skarbu państwa ponad 27 mln zł lub przekazania nieruchomości o tej wartości. Pełnomocnik wywodzi, że otrzymana dotychczas rekompensata (1,5tys. ha ziemi plus 15 mln zł odszkodowania) zaspokoiły roszczenia jedynie do kwoty 63 mln zł. Przeciwna kościelnym żądaniom jest reprezentująca skarb państwa Prokuratoria Generalna. Twierdzi ona, że obecne towarzystwo nie jest prawnym następcą poprzedniego, orzeczenia Komisji Majątkowej były więc bezprawne, a poza tym albertynki otrzymały i tak za dużo gruntów.

    Wszystko było ustawione, w księżej kurii pochwalone

    W między czasie wyszło na jaw, że wyceny gruntów przygotowane przez kościelnego rzeczoznawcę Karola S. były świadomie zaniżane. Między innymi 44 ha atrakcyjnych terenów w Zabrzu wartych ponad 34 mln Karol S. wycenił jedynie na ponad 6 mln zł. Inną działkę, wartą 6 mln zł, wycenił na 400 tys. zł. Rzeczoznawca przyznał się do winy, tłumacząc się pomyłką, ale prokuratura i sąd nie dały temu wiary. Karol S. został skazany na więzienie w zawieszeniu. W wyniku tych machinacji straty poniósł skarb państwa, który nie dość że stracił 33 mln zł (różnicęmiędzy faktyczną ceną a sfałszowanymi operatami), to musiał przekazać zakonnicom więcej ziemi. Człowiekiem, który wynajął Karola S. do sporządzania operatów szacunkowych gruntów, był Dariusz O., pełnomocnik kurii katowickiej, dawniej sztygar w jednej z kopalń i znajomy Jacka D. Umowę o pracę z Dariuszem O. podpisał ks. Mirosław P. Rzeczoznawca nie wie, kto polecił go kurii, nie znał Dariusza O. i nie wie, jak on do niego trafił. Zeznał jednak, że zna ks. Mirosława P., gdyż obaj pochodzą z Pszczyny, a oprócz tego księżulo jest kumplem jego koleżanki, która mogła mieć związek z zaniżeniem wartości jednego z operatów, gdyż na jego polecenie przepisywała go i ? jak twierdzi ? mogła się wówczas pomylić. Z kolei Dariusz O. ściśle współpracował zMarkiem P., który oprócz albertynek reprezentował też inne zakony i parafie. To jemu przekazał sfałszowane wyceny gruntów, a ten przedłożył je Komisji Majątkowej, w której zasiadał jego zaufany człowiek - ks. Mirosław P.

    Prokurator przepytuje, czy się kler zmityguje

    Jakkolwiek zakończy się sprawa o odszkodowanie z budżetu państwa, to widać światełko nadziei w przynajmniej częściowym wyjaśnieniu matactw, do jakich dochodziło w związku z działalnością Komisji Majątkowej. Już wkrótce przed sądami w Katowicach i Gliwicach odbędą się rozprawy, w których oskarżonymi są te same osoby, które przewijają się w rozprawie przed sądem w Warszawie. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Jackowi D. i członkom jego najbliższej rodziny. Oskarżeni są o wyłudzenie poświadczenia nieprawdy i pranie pieniędzy, a także przywłaszczenie prawa majątkowego. Aby nabyć kościelne grunty, rodzina D. meldowała się fikcyjne na terenie gminy, poświadczając nieprawdę w dokumentach. Zgodnie z prawem rolniczy grunt może kupić osoba, która jest rolnikiem mieszkającym w gminie, na której terenie leżą grunty (lub gminie sąsiedniej). Prawo pierwokupu tych gruntów miała Agencja Nieruchomości Rolnych lub wieloletni dzierżawcy (stądzarzut przywłaszczenia prawa majątkowego). U notariusza składali też dokumenty, z których wynikało, że mają uprawnienia rolnicze. Według prokuratury skarb państwa stracił na tym kilkadziesiąt milionów złotych. Chodzi o przyznanie towarzystwu 44 ha w Zabrzu. Być może rozmowny przed sądem będzie Marek P., oskarżony m.in.o korumpowanie członków komisji. Ponieważ podczas śledztwa nie był skory do zwierzeń, usłyszał też zarzut działania na szkodę Kościoła kat., gdyż sprzedawał grunty kościelne poniżej wartości, m.in.rodzinie D. Niemożliwe jest jednak, żeby robił to na własną rękę, tym bardziej że D. byli w znakomitej komitywie ze śląską hierarchią. Ujawnienie szczegółów zażyłości wywołałoby skandal i pogrążyło kilku kościelnych dygnitarzy.

    Proces ma się rozpocząć w kwietniu i być może podczas przesłuchań przed sądem rodzina D. skruszeje i zdradzi kulisy geszeftów. Być może powiedzą też coś byli członkowie Komisji Majątkowej, którzy też wkrótce staną przed sądem. Między innymi ks. Mirosław P., któremu prokuratura zarzuca działanie na szkodę skarbu państwa i poświadczenie nieprawdy w dokumencie.

    Andrzej Sikorski
    NIE 09/2012


    Kategoria: Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce | Dodane przez: ADM (14.03.2012)
    Wyświetleń: 925 | Tegi: Komisją Majątkową, Towarzystwo Pomocy im św. Brata Alb, albertynki | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz