GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [110]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Głaskanie księdza pedofila
    Główna » Artykuły » Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce


    Głaskanie księdza pedofila

    Kto nie ma święceń, idzie siedzieć.

    O tych aferach było głośno do czasu, aż zajęły się nimi prokuratury. Rzecznicy prokuratur zapewnili, że kary będą najsroższe z możliwych. Potem śledztwa utajniono. Procesy również - oczywiście ze względu na dobro ofiar. Wyroki są znane już tylko zainteresowanym. Opinia publiczna pozostaje w przekonaniu, że jeśli ksiądz jest przestępcą, zostanie ukarany tak samo jak każdy inny obywatel.


    Zbrodnia

    1. Ks. Andrzej Z. wybrał się z dziećmi na oazę do Międzybrodzia Żywieckiego. Był ich opiekunem duchowym, pilnował, żeby przestrzegały przykazań. Chwalił sobie tę robotę, zwłaszcza że jego pasją była kamera, a podopieczni cieszyli się, gdy ich filmował. Szczególnie lubił robić zdjęcia 6-letniej Joli. Materiały zaniósł do obróbki do któregoś z krakowskich fotografów. Pornografia dziecięca - ocenił facet i zawiadomił prokuraturę. Zleceniodawcę zatrzymano, gdy odbierał zdjęcia. Był w koloratce. Nie wiadomo, co sfilmował duszpasterz. Wiadomo, że w trakcie fotografowania dziewczynka spała.
    2. Dokonaniami ks. Piotra T. z Dębnicy żyła cała Polska. Bo opróżnił parafialne konto, wziął ze sobą 15-letniego ministranta i uciekł. Dawida ściągnął SMS-em: Przyjedź, potrzebuję pomocy, biskup chce mnie odwołać. Dawid nie był jego jedyną ofiarą. Klechę odwiedzało też dwóch innych chłopców. Godnie ich gościł. Na wieczór kupował skrzynkę piwa,

    poił też wódką, częstował kolacją, amfą, marihuaną. Potem zabierał do sypialni

    obok. Pasjonowało go, czy są w stanie zrobić dla niego wszystko. Nie godzili się na seks przy świadkach. Ale na pobicie kolegi tak. A także na samobójczą śmierć. - Powieś się dla mnie - prosił duszpasterz i Dawid nie był w stanie mu odmówić. Bo ksiądz zapewniał, że też umrze, tylko chwilę później. Jednak bardzo się boi stanąć przed obliczem Boga w pojedynkę, bez ministranta. A stanąć musi, gdyż biskup pelpliński chce go odwołać. Piotr T. zamierzał skończyć ze sobą na kablu od wirówki. Dla Dawida miał smycz. Któregoś wieczoru dzieciak skoczył z łóżka z pętlą na szyi, ale zanim stracił przytomność, Piotr T. zmienił zdanie i nie pozwolił mu umrzeć.

    -Jutro się powiesisz. Najpierw znów zjemy ostatnią wieczerzę.

    Dawidowi znudziło się w końcu codzienne umieranie. Wrócił do rodziców. Piotra T. zaczęto poszukiwać listem gończym za gwałty na ministrantach, zmuszanie ich do obcowania płciowego, rozpijanie, faszerowanie narkotykami, kradzież pieniędzy przeznaczonych na remont kościoła oraz namawianie Dawida do samobójstwa.
    3. Proboszcz Stanisław z Hłudna ma na sumieniu śmierć Bartka. Chłopiec powiesił się na drzewie blisko domu przed Bożym Narodzeniem. Miał 13 lat. Zwykle nie mógł doczekać się świąt i chleba pieczonego przez babcię, takiego z gorącą skórką. Wiedział, że dostanie pod choinkę to, co chciał: dobre buty i kurtkę. W pożegnalnym liście poprosił, żeby dar razem z innymi ciuchami przekazać koledze. W związku z tym testamentem w ostatnią drogę wybrał się byle jak: w starym swetrze i gumofilcach.

    Musiałem to zrobić, ponieważ proboszcz Stanisław mówi, że go okradłem - wyjaśnił przyczyny desperackiego kroku. Napisał, że nie chce być już molestowany przez tego gwałciciela, ale potem zamazał te słowa. Mieszkańcy Hłudna czytali list, czuwając przy trumnie. Byli przekonani, że dzieciak napisał prawdę. Bezsilnie patrzyli, jak ks. Stanisław odprawia chłopca w ostatnią drogę. Ten, którego Bartek wskazał jako przyczynę śmierci, nie znalazł dla rodziny swego ucznia nawet słowa pociechy. Potem ludzie zabrali klucze od kościoła i nie oddali ich, choć policja mówiła sołtysowi, że to przestępstwo. Przemyska kuria broniła pryncypialności ks. Stanisława. - Przecież szóste przykazanie brzmi nie kradnij. Duszpasterz musiał potępić Bartka - tłumaczono wiernym, nie zastanawiając się, że klecha mógł zniesławić chłopca z premedytacją albo się pomylić. Atmosfera była taka, że zainteresowany poprosił o przeniesienie do innej miejscowości. Zamiast płakać, mieszkańcy wynajęli kancelarię adwokacką, żeby pilnowała Prokuratury Rejonowej w Brzozowie, która wszczęła śledztwo w sprawie samobójstwa chłopca. Przypomnieli, że inni uczniowie wcześniej skarżyli się, iż na religii ks. Stanisław bił i wkładał łapy, gdzie nie powinien.


    Kara

    1. Ks. Andrzej Z., ten od dziecięcej pornografii, jest już skazany. Na początku prokuratura twierdziła, że czyn jest haniebny, a kara może wynieść 10 lat bezwzględnego więzienia. W niespełna dwie doby po aresztowaniu Andrzej Z. wyszedł z paki. Ochoczo przyznał się do fotografowania 6-latki, ale podkreślił, że zrobił to pierwszy raz i z głupoty. Krakowska prokuratura nie wnioskowała o areszt, przyjęła bowiem, że zdarzenie było odosobnione i nie ma podstaw do mataczenia, skoro klient się przyznał. Prokurator wnioskował o rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Sąd Rejonowy w Żywcu wymierzył karę 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata i grzywnę 3 tys. zł. Przez 3 lata Andrzej Z. nie miał prawa pracować jako pedagog. "Gazeta Wyborcza" prześledziła zawodowe losy wielebnego. Okazało się, że niedawno

    przeniesiono go z Przeciszowa do nowej parafii,

    bo dotykał dziewczynki nie po ojcowsku. Zwierzchnik księdza uważał jednak, że dziewczynkom i ich bliskim mogło się wydawać. Andrzej Z. był przecież powszechnie ceniony. Za organizowanie wycieczek i pielgrzymem dla dzieci został jednym z laureatów nagrody "Gazety Krakowskiej" - Człowiek Roku.

    2. Ks. Piotr T. wpadł podczas kontroli drogowej po 2 miesiącach poszukiwań listem gończym. Trafił do aresztu. Akt oskarżenia przygotowała Prokuratura Rejonowa w Człuchowie, sprawiedliwość miał wymierzyć miejscowy sąd rejonowy. Po kilku miesiącach procesu dopatrzył się, że nie ma prawa sądzić księdza, gdyż akt oskarżenia obejmował przestępstwo namawiania do samobójstwa, które powinien rozpoznawać sąd wyższej instancji. Akta trafiły do Sądu Okręgowego w Słupsku, który ocenił, że przewód sądowy jest tak zaawansowany, że człuchowski sąd mimo wszystko powinien wydać wyrok. Zęby stało się zadość wymogom formalnym, wątek namawiania Dawida do samobójstwa wyłączono do odrębnego rozpatrzenia. Człuchowski sąd uniewinnił księdza z oskarżenia o kradzież i gwałty, gdyż nie było wystarczających dowodów przestępstwa. W jego ocenie doszło do wielokrotnego obcowania płciowego oralnego i analnego duszpasterza z ministrantami. Skazał mężczyznę na 4 lata więzienia za rozpijanie, podawanie narkotyków i molestowanie seksualne 15-latków. Od wyroku odwołała się zarówno prokuratura, jak i obrona. Bezskutecznie, wyrok jest prawomocny. Ku zdumieniu bliskich Dawida Sąd Okręgowy w Słupsku umorzył sprawę namawiania chłopca do samobójstwa, kierując się... dobrem dziecka, a także faktem, że Piotr T. został już skazany przez sąd w Człuchowie. Od tego kuriozalnego postanowienia odwołali się rodzice chłopca i prokuratura. Sąd Apelacyjny w Gdańsku przyznał im rację. Przed Sądem Okręgowym w Słupsku odbył się ponowny proces. Prokurator żądał 4 lat więzienia ; Piotr T. został skazany na 3,5 roku więzienia.

    3. Proboszcza Stanisława z Hłudna prokuratura oskarżyła o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad trzema dziewczynkami i Bartkiem, który popełnił samobójstwo. Za dziewczynki grozi mu do 5 lat więzienia. Za Bartka od 2 do 12 lat. Nie wiadomo, jakiej kary zażąda prokurator. - Zrobi to dopiero w mowie końcowej, kiedy pozna wszystkie argumenty obrony - wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Brzozowie. Ks. Stanisław nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sekunduje mu 17-osobowe Chrześcijańskie Stowarzyszenie Troski o Media. Sądząc po dacie rejestracji - stworzone na użytek tego procesu.

    Stowarzyszenie pilnuje media, żeby nie piętnowały oskarżonego.

    Proces został utajniony ze względu na dobro pokrzywdzonych dzieci. Choć od śmierci Bartka właśnie mijają 3 lata, nie wiadomo, jak długo potrwa. Wiele miesięcy sąd czekał na opinię psychologiczną samobójcy przygotowywaną przez ekspertów z Krakowa, która nadeszła w ostatnich dniach.



    Bezkarność

    Kara dla Piotra T. jest zdumiewająco wysoka jak na polskie realia. Zwykle

    księża wykorzystujący dzieci dostają kary w zawieszeniu.

     Np. proboszcz ze Słowina za takie przestępstwo został skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Równie łagodnie został potraktowany ksiądz ze Szczawnicy, który przez 2 lata współżył z 13-latką. W efekcie tego romansu dziewczynka o mało nie popełniła samobójstwa. Sąd Rejonowy w Nowym Targu skazał duchownego na 3,5 roku więzienia. Wyrok uchylono z powodów formalnych. Kolejny skład orzekający uznał, że ksiądz powinien spędzić za kratami 5 lat. Zainteresowany się odwołał. Niedawno Sąd Okręgowy w Nowym Targu ocenił, że wprawdzie doszło do przestępstwa, ale wystarczy kara w zawieszeniu - 2 lata pozbawienia wolności na 5 lat i dozór... kanclerza kurii. Biskupi bronią przestępców jak własnych synów. Jedynie Piotra T. pozbawiono praw do sprawowania posługi, jak tylko trafił do więzienia, ale przecież biskup pelpliński chciał go odwołać wcześniej. W wypadku Piotra T. kuria interweniowała u śledczych, co przyznała ówczesna rzecznik prasowa krakowskiej prokuratury. Ks. Stanisław pełni posługę duszpasterską w parafii niedaleko Hłudna. Księdza ze Szczawnicy przeniesiono do innej miejscowości, dając mu pod opiekę chór dziewczęcy. Ani wyrok skazujący, ani diagnoza biegłych mówiąca o nietypowej seksualności tego księdza nie spowodowały odsunięcia duszpasterza do klasztoru czy hospicjum. Został przeniesiony do parafii w Barcinie, w której normalnie odprawiał msze. Zdumionym wiernym wyjaśniono, że hydraulik to hydraulik, a ksiądz to ksiądz. Pierwszy naprawia krany, drugi odprawia msze, podaje komunie, spowiada. Kanclerz kurii koszalińsko-kołobrzeskiej - to ta, w której leży Barcino - oświadczył, że Kościół kat. nie bierze żadnej odpowiedzialności za ewentualne niegodne działania pasterzy. Finansowo zadośćuczynić swojej ofierze może tylko jej oprawca.

    Bożena Dunat
    NIE 52/2010

    Kategoria: Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce | Dodane przez: Eques (28.12.2010)
    Wyświetleń: 716 | Tegi: pornografia dziecięca, Dębnica, pedofilia | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 0
    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz