GłównaRejestracjaZaloguj
KOŚCIÓŁ KAT .

PORTAL ANTYKLERYKALNY

Dobra pora doby! Gość | RSS
Menu

Kategorie
Z historii Kościoła [45]
Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce [109]
Kościół kat. na świecie [35]
Religia (dział dla chrześcijan) [34]
Rozmaitości [18]

Translate
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish

Wyszukiwanie

Nowinki
  • 3 X 2015, Polska, Watykan.Coming aut inkwizytora Ksiądz Krzysztof Charamsa, pracujący w Kongregacji doktryny wiary (dawniej Inkwizycja) wyznał publicznie, że jest gejem. Obwinił też Kściół kat. o homofobię. Więcej...

  • Sierpień 2015. Polska Coraz mniej księżyDobra nowina: Systematycznie zmniejsza się w Polsce liczba nowych księży, każdego roku średnio o 9 procent.





  • Czat

    Logowanie


    Toplisty:
    Statystyka

    Jest nas tu: 1
    Gości: 1
    Użytkowników 0

    Darmo... zjady
    Główna » Artykuły » Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce

    Darmo... zjady

    Fikcyjne darowizny prane są teraz przez zakony mające swoje ekspozytury w krajach Trzeciego Świata i organizacje zatroskane losem dzieci w Afryce lub ofiarami trzęsienia ziemi na Haiti…

    Nikt w Polsce, z Ministerstwem Finansów na czele, nie wie, ile pieniędzy wpływa corocznie do instytucji Kościoła katolickiego z tytułu darowizn na cele kultu religijnego i tzw. działalność charytatywno- opiekuńczą oraz jaka jest skala dokonywanych przy tej okazji przekrętów podatkowych. Można je oszacować jedynie na podstawie praw statystyki, bo z przeprowadzonych w latach 2005–2010 przez urzędy kontroli skarbowej weryfikacji wpłat na rzecz kościelnych osób prawnych (parafie, diecezje, zakony, klasztory, Caritasy itp.) wynika, że 28 proc. takich operacji naruszało obowiązujące przepisy!

    * Umowy o darowiźnie wykorzystywane później do odliczeń podatkowych zawierane były z osobami nieuprawnionymi (np. z księdzem niesprawującym funkcji proboszcza), zaś pieniądze, które miały być przelewane przez darczyńców na rachunek parafii, trafiały w rzeczywistości na rachunki osobiste „obdarowanych”, po czym wybierano je w gotówce i zwracano (w części) „darczyńcom”;
     
    * Niemal połowa ujawnionych nieprawidłowości polegała na tym, że w przypadku środków adresowanych na cele charytatywno-opiekuńcze podatnicy nie dysponowali obowiązkowymi sprawozdaniami osób zarządzających obdarowanymi instytucjami o sposobie rozdysponowania pieniędzy (lub były to świstki papieru z ogólnikowymi danymi), co uniemożliwiło kontrolerom urzędów skarbowych sprawdzenie, czy faktycznie posłużyły realizacji określonego celu;
     
    * Pieniądze przekazywano z ręki do ręki poza systemem bankowym;

    * W pojedynczych przypadkach obdarowani wyparli się przyjęcia kasy, a kontrolowani nie dysponowali
    twardymi dowodami, które mogłyby wpłatę potwierdzić.

    Wyjaśnijmy w tym miejscu, że istnieją dwa rodzaje „kościelnych” darowizn uprawniających sponsora do ulg podatkowych:

    1. Na cele kultu religijnego, czyli na przykład budowę obiektu sakralnego, remont ołtarza, bieżące wydatki parafii itp. – są limitowane, bo od podstawy opodatkowania można odpisać maksimum 6 proc. dochodu rocznego u osób fizycznych i 10 proc. w przypadku osób prawnych.
    Innymi słowy: jeśli wierny zarobił 100 tys. zł, to może oczywiście oddać wszystkie pieniądze księdzu, ale podatek i tak zapłaci, tyle że od jego podstawy wolno mu odpisać najwyżej 6 tys. zł;

    2. Na działalność charytatywno-opiekuńczą (ustawa określa jedynie przykładowe rodzaje, np.: „organizowanie pomocy w zakresie ochrony macierzyństwa”, „krzewienie idei pomocy bliźnim i postaw społecznych temu sprzyjających” czy „przekazywanie za granicę pomocy ofiarom klęsk żywiołowych i osobom znajdującym się w szczególnej potrzebie”) – są nielimitowane, czyli można teoretycznie dać (czytaj: napisać, że się daje) ile dusza zapragnie oraz odpisać w całości od dochodu przed opodatkowaniem.


    W ten sposób nawet Kulczyk czy inny Solorz może nie zapłacić złotówki podatku.

    Żeby wszakże skorzystać z ulgi, podatnik musi (niezależnie od wybranego celu) dysponować dowodem wpłaty na rachunek bankowy (w przypadku świadczenia w naturze – dokumentem jednoznacznie określającym wartość oraz oświadczeniem o przyjęciu prezentu), a w przypadku „charytatywno-opiekuńczym” uzyskać dodatkowo od kościelnej osoby prawnej (najpóźniej po upływie 2 lat od daty przelewu) sprawozdanie  o sposobie wykorzystania środków.
    Zatrzymajmy się przy drugiej opcji, ponieważ znamy tu kilka liczb, ale obejmujących tylko osoby fizyczne i cel charytatywno-opiekuńczy (jak już wspomnieliśmy – zbiorczych informacji o darowiznach kościelnych w naszym kraju nie ma).

    Co z owych danych wynika? Zaostrzenie w 2006 r. przepisów (obowiązek transferu pieniędzy poprzez rachunki bankowe) bardzo utrudniło stosowanie nagminnej niegdyś praktyki wystawiania przez parafie potwierdzeń fikcyjnych darowizn za inkasowane pod stołem 10–15 proc. ich wartości i spowodowało, że liczba rzekomych darczyńców spadła w 2007 r. niemal o połowę w stosunku do roku 2005. Okazuje się jednak, że choć Kościołowi systematycznie ubywa sponsorów (z 25,5 tys. w 2008 r. do 17,6 tys. w roku 2009), to suma darowizn wykazuje stałą tendencję wzrostową i w latach 2007, 2008, 2009 wynosiła odpowiednio: 76, 115 i 119 milionów złotych.

    Skąd wziął się ten cud?

    – „Kult religijny” niespecjalnie się opłaca. Dużo zachodu, a niewiele korzyści, więc zapewne też ubyło chętnych, mimo że proboszczowie wciąż są otwarci na współpracę i za 10 procent można uzyskać zwrot reszty wpłaconej darowizny. Najwięcej jednak osób zniechęciło się do bardzo popularnej w latach ubiegłych metody „charytatywno-opiekuńczej”, bo choć nie ma jasnych reguł, co powinno zawierać sprawozdanie z wykorzystania darowizny, to urzędy skarbowe coraz bardziej stanowczo domagają się dokładnych rozliczeń i nie kupują już tłumaczeń księdza, że poszedł na dworzec i rozdał bezdomnym.

    Ilość przeszła teraz w jakość: duże pieniądze prane są przez zakony

    mające swoje placówki bądź misjonarzy wkrajach Trzeciego Świata oraz przez kościelne organizacje zajmujące się na przykład niesieniem pomocy biednym dzieciom wAfryce lub ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti. Żaden urząd nie jest w stanie sprawdzić takich wydatków, więc nawet nie żądają dokładnych sprawozdań – tłumaczy nam pracownik skarbówki, Czytelnik „FiM” ze Śląska. Z kolei zaprzyjaźniony z „FiM” duchowny został wysłany przez swoje władze zakonne do pewnego dziewiczego katolicko kraju z zaszczytną misją zapuszczenia tam korzeni (wybudowanie kościoła oraz infrastruktury klasztornej). Dostał na drogę błogosławieństwo i kilka tysięcy dolarów.
    To, co wyżebrałem na miejscu, wystarczyło na zakup ziemi oraz rozpoczęcie inwestycji. Gdy w trakcie budowy przyjechałem do centrali po dodatkowy zastrzyk, szef wziął mnie na sekretną rozmowę. Zbaraniałem, bo okazało się, że na konto mojej inwestycji oraz na jakieś przytułki i domy opieki, które rzekomo już prowadziliśmy, poszło prawie pół miliona dolarów. Podobno przez kogoś ofiarowane, ale potrzebne były w kraju. Nie musiałem na szczęście niczego podpisywać, tylko zapamiętać, bo potwierdzenie wydatków zredagowano w Polsce. Nie wiem, dla ilu osób, i w ogóle nic nie chcę wiedzieć – podkreśla zakonnik.

    A co dzieje się z milionami faktycznie przekazywanymi przez wiernych

    (także w ramach odpisu 1 proc. podatku na rzecz przykościelnych firm cieszących się statusem organizacji pożytku publicznego)?

    * Pół tysiąca paczek z żywnością i artykułami higienicznymi ufundował abp Władysław Ziółek z okazji jubileuszu 25-lecia ingresu. Paczki trafiły 22 lutego do najuboższych z terenu archidiecezji łódzkiej. W paczkach znajdują się m.in. cukier, olej, ryż, margaryna, dżem, konserwy mięsne, herbata, słodycze oraz mydło, proszek do prania i szampon – czytamy w komunikacie kurii.
    To był dokładnie ten sam towar, który zalega w magazynach Caritasu. Nawet opakowania były firmowe. Arcybiskup zabłysnął miłosierdziem, a faktycznie upłynnił nadwyżki i nie wydał z własnej kieszeni nawet złotówki – zauważa pracownik łódzkiego ośrodka pomocy społecznej. - Kto wie, czy jeszcze na tym nie zarobi, odpisując sobie ów „dar” od podatku…

    * Miłosierny Caritas Diecezji Sandomierskiej przyznał Krystianowi L. kwotę 8 tys. zł w celu przeprowadzenia zabiegu chirurgicznego, niefigurującego na liście świadczeń refinansowanych przez NFZ.
    Poprosili, żebym w ciągu 3, 4 dni dostarczył fakturę od lekarza, bo muszą mieć podkładkę do rozliczeń. Spełniłem życzenie, ale po tygodniu poinformowali mnie, że wszystkich pieniędzy jednak nie będzie. Postarają się dać połowę obiecanej kwoty, jeśli załatwię nową fakturę na większą kwotę. Nie załatwiłem, bo już wstydziłem się prosić lekarza o kolejny papier. Złożyłem natomiast skargę w kurii, osobiście u sekretarza biskupa, prosząc o przyłożenie na kopii pieczątki potwierdzającej przyjęcie dokumentu. Po długim oczekiwaniu wyszedł do mnie kanclerz i oznajmił, że nie dostanę takiego potwierdzenia. Wysłałem więc skargę listem poleconym i jeszcze tego samego dnia złożyłem w Caritasie pismo, że rezygnuję z prowadzenia przez nich zbiórki pieniędzy na moje leczenie. Poprosiłem też o przelanie zebranych pieniędzy na konto pewnego stowarzyszenia, z którym podpisałem umowę o kontynuacji. Wkrótce otrzymałem odpowiedź z kurii, że obiecana kwota „została przyznana wstępnie”, ale połowa ostatecznie trafiła do lekarza. Faktury na 8 tysięcy złotych jednak nie oddali! – podkreśla Krystian L.
    Gdzie trafiła reszta? Idziemy o każdy zakład, że nie zwrócono jej darczyńcom, ale na wszelki wypadek poprosimy o sprawdzenie urząd skarbowy…

    * Podlaski Urząd Pracy skierował młodą kobietę na staż do Caritasu. Miała tam być wychowawczynią w świetlicy dla dzieci z najuboższych rodzin.

    Przeznaczone dla dzieci czekolady i batoniki, gry, zabawy, długopisy (wszystko z darów) szefowa – zakonnica – trzymała pod kluczem, a częstowała jednym cukierkiem. Na święta pokroiła kilka poczerniałych już bananów.
    Takie dzieci wszystko zjedzą” – tłumaczyła. W świetlicy nie było mydła, ani ręcznika, wszędzie panował brud, a ja zaraziłam się wszami. Gdy próbowałam interweniować i prosiłam o jakieś leki na odwszawienie podopiecznych, szybko mnie zwolnili z opinią, że nie rozumiem dzieci z takich środowisk. Ksiądz dyrektor
    zaczął na mnie krzyczeć i obrażać
    – wspomina praktykantka.

    * Ryszard C. pracował jako pedagog w świetlicy fundacji „B (…)”, organizacji pożytku publicznego utrzymywanej z darowizn i autoryzowanej przez Kościół poznański.
    Dziećmi zajmowały się faktycznie cztery osoby i, prawdę powiedziawszy, wystarczyło. Ale po wypłatę pensji przychodziło grubo ponad trzydzieści twarzy, które widziałem tylko raz w miesiącu. „Czym oni się zajmują?” – zapytałem księdza. Odparł, że organizowaniem sponsorów. Gdy nastały jakieś kłopoty
    z pieniędzmi, nam, którzy faktycznie pracowaliśmy, wstrzymywano wypłaty lub dostawaliśmy je z dużym poślizgiem, ale „organizatorzy” dostawali kasę jak w zegarku, choć bywały dni, że podopieczni głodowali, bo nie miał kto pojechać do supermarketu po przeterminowaną żywność
    – wspomina nauczyciel.

    Polacy katolicy powinni o tym pamiętać przy wypełnianiu PIT i wyborze adresata 1 proc. podatku. Ale czy będą…

    Anna Tarczyńska
    FiM 10/2011
    Kategoria: Osiągnięcia i wyczyny Kościoła w Polsce | Dodane przez: ADM (04.06.2011)
    Wyświetleń: 751 | Komentarze: 1 | Tegi: podatek, darowizny, odpis podatkowy, Caritas | Ocena: 0.0/0
    Ogółem komentarzy: 1
    0   Spam
    1 pintapalec   (09.01.2012 01:26)
    Kościołem katolickim rządzi zboczona,pazerna i obłudna sekta chciwych katabasów. . Jakim trzeba być zboczonym sadystą,żeby nauczać nieletnie i niewinne dzieci o bogu i jego dobroci i sprawiedliwości. A następnie wykorzystując zaufanie tych dzieci molestować je i gwałcić.Ci kryminaliści w czarnych kieckach swoim zachowaniem sami udowodniają że boga nie ma i w niego nie wierzą.Bo gdyby w niego wierzyli to by się bali jego osądzenia ich zbrodnii

    Tylko zarejestrowani Użytkownicy mogą komentować materiał
    [ Rejestracja | Login ]
    Prawa autorskie. Jeżeli obecność któregoś z materiałów na tym portalu narusza prawa autorskie, prosimy o kontakt. Materiały, co do których prawa autorskie zostaną udowodnione, będą, w razie wyrażenia takiego życzenia przez posiadacza praw, natychmiast usunięte.


    ***
    O UCoz:uCoz to świetny, znany i ceniony na całym świecie, mający bardzo wysoki pagerank serwer. Daje możliwość korzystania ze swoich usług w wielu językach. Polecamy! :)
    Copyleft Antykler © 2017
    Darmowy hosting uCoz